„Co możesz zrobić, aby promować pokój na świecie? Idź do domu i kochaj swoją rodzinę” - Matka Teresa
poniedziałek, 13 lipca 2026 Henryka, Kingi, Andrzeja

SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 187/365 – WIARA, KTÓRA UZDRAWIA – (Mt 9,18-26)

Uzdrowienie kobiety i wskrzeszenie córki Jaira

 

Marie Bailly miała 22 lata, była Francuską i pochodziła z Lyon. Od wielu miesięcy walczyła z ciężkim zapaleniem otrzewnej i gruźlicą. Choroba odebrała jej siły do tego stopnia, że nie była już w stanie samodzielnie chodzić. Bliscy, pełni nadziei, zawieźli ją na noszach do Sanktuarium Matki Bożej w Lourdes. Wielu uważało, że jest to jej ostatnia podróż. Gdy dotarła do groty objawień, wokół panowała cisza przeplatana modlitwą pielgrzymów. Marie z całego serca prosiła Boga o pomoc. Po chwili wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał. Kobieta poczuła, że ból ustępuje, a do jej ciała wracają siły. Wkrótce mogła usiąść, a potem samodzielnie wstać. Lekarze, którzy wcześniej nie dawali jej większych szans na przeżycie, byli zdumieni nagłą i niewytłumaczalną poprawą jej zdrowia. Ostatecznie uznano go za jeden z pierwszych oficjalnych cudów w Lourdes.

Z Ewangelii: Gdy Jezus mówił, pewien zwierzchnik synagogi przyszedł do Niego i, oddając pokłon, prosił: Panie, moja córka dopiero co skonała, lecz przyjdź i włóż na nią rękę, a żyć będzie . Jezus wstał i wraz z uczniami poszedł za nim. Wtem jakaś kobieta, która dwanaście lat cierpiała na krwotok, podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza. Bo sobie mówiła: żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa. Jezus obrócił się, i widząc ją, rzekł: Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła. I od tej chwili kobieta była zdrowa. Gdy Jezus przyszedł do domu zwierzchnika i zobaczył fletnistów oraz tłum zgiełkliwy, rzekł: Usuńcie się, bo dziewczynka nie umarła, tylko śpi. A oni wyśmiewali Go. Skoro jednak usunięto tłum, wszedł i ujął ją za rękę, a dziewczynka wstała. Wieść o tym rozeszła się po całej tamtejszej okolicy.

Dla Boga nie ma sytuacji beznadziejnych. Zwierzchnik synagogi wierzy, że Jezus może przywrócić życie jego córce. Chora kobieta jest przekonana, że wystarczy dotknąć frędzli Jego płaszcza, aby odzyskać zdrowie. Oboje przychodzą do Jezusa z ufnością większą niż lęk.
Podobną postawę miała 22-letnia Marie Bailly z Lyonu. Dla wielu była to jej ostatnia podróż. Ona jednak nie przestała ufać. Wiara nie jest gwarancją, że zawsze otrzymamy to, o co prosimy. Jest jednak pewnością, że Jezus nigdy nie pozostawia człowieka samego. Czasem uzdrawia ciało, a zawsze pragnie uzdrawiać serce, przywracając nadzieję i pokój.

Jezu, pomóż mi zawsze ufać Tobie, nawet wtedy, gdy po ludzku wszystko wydaje się stracone.

Fot: pexels-thirdman