„Co możesz zrobić, aby promować pokój na świecie? Idź do domu i kochaj swoją rodzinę” - Matka Teresa
czwartek, 16 kwietnia 2026 Kseni, Cecylii, Bernardety

Afera w IBE, milczenie MEN i „basiowe” godziny dla nauczycieli

W najnowszym wydaniu Rodzinnego Serwisu Informacyjnego przyglądamy się czterem najgłośniejszym tematom ostatnich dni w polskiej edukacji.

Pierwszy z nich to skandal w Instytucie Badań Edukacyjnych, który przygotowywał rekomendacje dla Ministerstwa Edukacji Narodowej w sprawie prac domowych. Dokument, który miał wskazać kierunki zmian w systemie zadawania i oceniania prac, został wycofany po ujawnieniu, że znalazło się pod nim nazwisko ekspertki, która nie brała udziału w jego tworzeniu. Fałszywy podpis i chaos wokół raportu to – zdaniem komentatorów – dowód, że ministerialne instytucje działają dziś bardziej w interesie politycznym niż merytorycznym.

W drugim materiale pytamy: co dalej z zadaniami domowymi? Minister Barbara Nowacka zapewnia, że nie planuje powrotu do obowiązkowych prac, mimo że aż trzy czwarte Polaków opowiada się za ich przywróceniem. Resort unika jednoznacznych deklaracji, a eksperci alarmują, że brak systematycznej pracy w domu obniża samodzielność i odpowiedzialność uczniów.

 Nauczycielka bezcześci krzyż

Nauczycielka bezcześci krzyż

czytaj więcej >>

Kolejny temat to ciągłe milczenie MEN w sprawie edukacji zdrowotnej. Choć dane dotyczące frekwencji miały zostać ujawnione 10 października, do dziś ministerstwo nie podało, ilu uczniów faktycznie uczęszcza na te kontrowersyjne zajęcia. Nieoficjalne dane samorządów mówią o masowych rezygnacjach — w niektórych miastach uczestniczy w nich mniej niż 35% uczniów.

Na koniec – kolejny projekt ustawy o godzinach ponadwymiarowych nauczycieli, nazwany przez media „basiowymi”. Po interwencji premiera Donalda Tuska posłowie Koalicji Obywatelskiej złożyli projekt zmian w Karcie Nauczyciela, który ma zapewnić pedagogom wynagrodzenie także wtedy, gdy lekcje nie odbyły się z przyczyn niezależnych od nich. Związkowcy jednak nie kryją rozczarowania – ich zdaniem to jedynie „kosmetyczna poprawka”, a nie prawdziwa reforma.