SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 279/365 – ZAUFANIE– (Łk 1, 26-38)
"Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa"
Niedawno napisała do mnie Marzena o swoim doświadczeniu z Medziugorie. „Staraliśmy się kilka lat bezskutecznie o dziecko. 6 lat temu na objawieniu Maryi u Miriany, Miriana wzięła mnie z tłumu i powiedziała mi że jestem w ciąży. Ja mówię, że nie. A Miriana, odpowiedziała, że tak i poprosiła, żebym zawierzyła dziecko Maryi. Po powrocie do Polski okazało się, że jestem w stanie błogosławionym. Wkrótce po urodzeniu córki zawieźliśmy Julię do Maryi w Medziugorie. Teraz jedzmy tam z naszą córeczką co rok".
W dzisiejszej Ewangelii Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: "Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami". Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: "Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca". Na to rzekła Maryja: "Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa". Wtedy odszedł od Niej anioł.
Zaufanie to jedna z najtrudniejszych rzeczy jaka nam się przydarza. Jest ryzykiem. Zranieni trudna historią naszego życia trudno nam zaufać. Boimy się i to naturalne. W chwilach trudnych Bóg przychodzi do nas z swymi planami i mówi zaufaj mi i czeka na nasze TAK. Wybór pozostawia nam.
Przyjdź Duchu Święty i wypełnij moje serce pokojem, wlej w nie większe zaufanie do Twojego działania dla mojego dobra.
Maryja z Medziugorie, fot : Ryszard Fraczek
____________________________________________________________________________
Ewangelia (Łk 10, 38-42)
Jezus w gościnie u Marty i Marii
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go w swoim domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która usiadłszy u nóg Pana, słuchała Jego słowa.
Marta zaś uwijała się około rozmaitych posług. A stanąwszy przy Nim, rzekła: «Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła».
A Pan jej odpowiedział: «Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona».

