„Co możesz zrobić, aby promować pokój na świecie? Idź do domu i kochaj swoją rodzinę” - Matka Teresa
wtorek, 18 sierpnia 2026 Ilony, Bronislawa, Heleny

SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 229/365 – SKARB MOJEGO SERCA – (Mt 19, 16-22)

SKARB MOJEGO SERCA

Pewien człowiek marzył, by dojść do pięknego miasta położonego wysoko w górach. Pewnego dnia spotkał starca, który powiedział:
– Możesz iść ze mną, ale zostaw to, co nie pozwala ci wejść na szczyt.
Mężczyzna ruszył w drogę, lecz w kieszeniach miał ciężkie kamienie. Każdy z nich symbolizował coś, czego nie potrafił się wyrzec: pieniądze, pychę, wygodę i przywiązanie do własnego życia. Im wyżej wchodził, tym bardziej kamienie mu ciążyły. W końcu usiadł zmęczony i powiedział:
– Nie dam rady.
Starzec odpowiedział:
– Droga nie jest zbyt trudna. To ty niesiesz zbyt wiele.
Mężczyzna wyjął kamienie i jeden po drugim rzucał je w przepaść. Nagle poczuł lekkość.

Z Ewangelii: Pewien człowiek podszedł do Jezusa i zapytał: "Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?" Odpowiedział mu: "Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowuj przykazania". Zapytał Go: "Które?" Jezus odpowiedział: "Oto te: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego jak siebie samego". Odrzekł Mu młodzieniec: "Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje?" Jezus mu odpowiedział: "Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i daj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!" Gdy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.

Łatwo przywiązujemy się do rzeczy materialnych. Z czasem zaczyna wierzymy, że to one dają nam bezpieczeństwo, szczęście i poczucie wartości. Gromadzimy, kupujemy, odkładamy, martwimy się, żeby niczego nie stracić… a potem odkrywamy, że to, co miało służyć nam, zaczyna panować nad naszym sercem. Młodzieniec z Ewangelii miał wiele dóbr, ale nie potrafił ich zostawić. Jezus zaprosił go do czegoś większego – do wolności i pójścia za Nim. On jednak odszedł smutny.
Jezu, uwolnij moje serce od przywiązania do tego, co przemija.

Fot: Anna Urlapova