SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 199/365 – ŚWIATŁO PRZEZ RANY –(Mt 12,14-21)
Jezus cichy i pokornego serca
W niewielkiej japońskiej wiosce mieszkał stary mistrz wyplatania koszy. Pewnego dnia jego uczeń przyniósł pęknięty bambus.
– Mistrzu, ten już do niczego się nie nadaje. Wyrzucę go – powiedział.
Starzec uśmiechnął się i odparł:
– Nie wszystko, co pęknięte, jest bezużyteczne.
Przez kilka godzin delikatnie oczyszczał bambus, moczył go w wodzie i cierpliwie splatał z innymi cienkimi gałązkami. Wieczorem z uszkodzonego kawałka powstał piękny lampion. Gdy zapadł zmrok, w jego wnętrzu zapłonęła świeca, a światło wydobywające się przez pęknięcia tworzyło na ścianach niezwykłe wzory.
Uczeń patrzył z zachwytem.
– To właśnie pęknięcia sprawiły, że światło jest jeszcze piękniejsze – powiedział mistrz.
Z Ewangelii: Faryzeusze wyszli i odbyli naradę przeciw Jezusowi, w jaki sposób Go zgładzić. Gdy się Jezus dowiedział o tym, oddalił się stamtąd. A wielu poszło za Nim i uzdrowił ich wszystkich. Lecz im surowo zabronił, żeby Go nie ujawniali. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: Oto mój Sługa, którego wybrałem; Umiłowany mój, w którym moje serce ma upodobanie. Położę ducha mojego na Nim, a On zapowie prawo narodom. Nie będzie się spierał ani krzyczał, i nikt nie usłyszy na ulicach Jego głosu. Trzciny zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd przeprowadzi. W Jego imieniu narody nadzieję pokładać będą.
Często jesteśmy poranieni przez najbliższych. Czujemy się odrzuceni, uciekamy w nasz świat. Jezus wiem, że wtedy tak bardzo potrzebujemy miłości. Swą postawą uczy nas, gdy faryzeusze knują przeciw Niemu, nie szuka odwetu ani nie wdaje się w spór. Odchodzi, a po drodze nadal uzdrawia i czyni dobro. To niezwykła lekcja – prawdziwa siła nie polega na krzyku, ale na miłości, która pozostaje wierna nawet wtedy, gdy spotyka się z odrzuceniem. Pozwólmy Chrystusowi wziąć nasze zranione w Jego dłonie , aby na nowo rozkwitło
Rozpal na nowo płomień mojej wiary i spraw, abym zawsze pokładał nadzieję w Tobie.
______________________________________________
Ewangelia (Mt 12, 14-21)
Jezus cichy i pokornego serca
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Faryzeusze wyszli i odbyli naradę przeciw Jezusowi, w jaki sposób Go zgładzić.
Gdy się Jezus dowiedział o tym, oddalił się stamtąd. A wielu poszło za Nim i uzdrowił ich wszystkich. Lecz zabronił im surowo, żeby Go nie ujawniali. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza:
«Oto mój Sługa, którego wybrałem;
Umiłowany mój, w którym moje serce ma upodobanie.
Położę ducha mojego na Nim, a On zapowie Prawo narodom.
Nie będzie się spierał ani krzyczał i nikt nie usłyszy na ulicach Jego głosu.
Trzciny zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd przeprowadzi.
W Jego imieniu narody nadzieję pokładać będą».


