SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 113/365 - ZIARNO ŻYCIA - (J 12,24-26)
Pewien człowiek od dziecka marzył, aby mieć wielkie pola pełne złotego zboża. Gdy po rodzicach odziedziczył niewielki kawałek ziemi, postanowił od razu zatrzymać najlepsze ziarna pszenicy tylko dla siebie. Schował je w skrzyni, bo bał się, że jeśli wrzuci je do ziemi, straci je na zawsze. Minęły miesiące. Okolicznie pola falowały złotymi łanami pszenicy, a skrzynia człowieka nadal była pełna ziaren. Kiedy przyszedł czas żniw i sąsiedzi cieszyli się z plonów człowiek był smutny. Wtedy rozumiał, że ziarno musi „umrzeć” w ziemi, aby mogło wydać nowe życie.
Z Ewangelii: Jezus powiedział do swoich uczniów: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli kto Mi służy, uczci go mój Ojciec”.
Spotyka nas nieraz cierpienie, odrzucenie, samotność. Sprzeciwiamy się nie rozumiejąc, że ziarno , aby mogło przynieść plon, musi najpierw samo obumrzeć.
Panie Jezu, naucz mnie być jak ziarno, które oddaje siebie, aby wydać dobry plon.
Fot: Tymur Khakimo
