SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 134/365 – CZY TY JESTEŚ JEZUSEM? – (J 15,9-17)
Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem
Grupa handlowców udała się na zjazd do Chicago. Ale było tyle spraw do omówienia, że spotkanie się przeciągnęło; musieli więc pędem udać się na lotnisko, by zdążyć na samolot. Biegnąc przez halę odlotów, jeden z nich niechcący potrącił stolik z koszykiem jabłek które sprzedawała podróżnym dziewczynka. Nie zatrzymując się, dotarli na czas do samolotu i z westchnieniem ulgi zajęli swoje miejsca. Wszyscy z wyjątkiem jednego. Ten przystanął, zamachał kolegom na pożegnanie i wrócił do hali. Podszedł do dziewczynki i z nią zaczął zbierać rozsypane jabłka. Dziewczynka okazała się niewidoma. Na koniec handlowiec sięgnął do portfela i zwrócił się do dziewczynki:
– Proszę, tu masz dziesięć dolarów za szkody. Mam nadzieję, że nie zepsułem ci dnia.
Kiedy odchodził, dziewczynka zawołała za nim:
– Czy ty jesteś Jezusem?
Z Ewangelii: Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej. Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy kto życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali”.
Są takie chwile w naszym życiu, kiedy trzeba się zatrzymać. W ciszy i samotności podejmować trudne decyzje. Czasem pojawia się ból, bo trzeba coś zostawić, z czegoś zrezygnować. Pojawia się też lęk czy dam radę, czy podołam, czy nie zostanę sam. Właśnie wtedy Jezus mówi do naszego serca: „Trwajcie w miłości mojej”. On nie obiecuje życia bez trudności, ale obiecuje, że nigdy nie przestanie kochać. Prawdziwa miłość nie zawsze wymaga wielkich czynów. Czasem zaczyna się od kilku minut poświęconych drugiemu człowiekowi, od dobrego słowa, od pomocy komuś, kto nie potrafi pozbierać swoich „rozsypanych jabłek”.
Jezu naucz mnie trwać w Twojej miłości i dostrzegać innych z dobrocią serca.
Fot: wygenerowano w AI
