Wakacje bez dzieci. Matka Polka i wyjazd na urlop
Wakacje bez dzieci? Matka Polka na urlopie zasługuje na wypoczynek! Wyjazd bez dzieci to szansa na regenerację. Czy to egoizm? Sprawdź!
Zanim mnie osądzicie, zakrzyczycie albo zaczniecie zazdrośnie i z tęsknotą patrzeć na hasło „Wakacje bez dzieci", przeczytajcie!
Są dwie frakcje na temat wyjazdu na wakacje bez dzieci. Nietrudno się domyśleć, że jedna to zwolennicy, a drudzy zajadli przeciwnicy. Jedni i drudzy mają swoje racje, argumenty, a nawet wyniki badań naukowych. Ja jestem w pierwszej frakcji.
Każdy musi kiedyś odpocząć, czyli wczasy razem czy osobno
Zgadzam się, że DZIECI TO SKARB. Kochamy je, troszczymy się o nie, świata poza nimi nie widzimy, moglibyśmy godzinami na nie patrzeć i przytulać, ale.... Tu odzywa się we mnie doradca rodzinny: NAJWAŻNIEJSZĄ RELACJĄ W TWOIM ŻYCIU JEST RELACJA ZE WSPÓŁMAŁŻONKIEM! I na tym bym mogła skończyć, ale jednak rozwinę tę myśl.
Małe dzieci, które bez nas sobie nie poradzą (karmione piersią bobaski) musimy wszędzie ze sobą zabierać, na wakacje również. To oczywiste. Z tym nie dyskutuję.
Jednak, jeśli mamy dzieci, które już ogarniają nocnik, sztućce i ubieranie się, to możemy je zostawić na tydzień pod opieką kogoś zaufanego. Może z dziadkami? Może z przyjaciółmi, którzy mają dzieci w podobnym wieku (później odwdzięczymy się im tym samym), albo z siostrą, która szykuje się do ślubu i chciałaby „poćwiczyć" opiekę na kimś? Pomyślcie.
To ważne dla waszego małżeństwa, dla waszych dzieci, a nie egoizm i brak zrozumienia! No chyba, że brak zrozumienia własnych potrzeb...

Co dają takie wakacje bez dzieci?
Po pierwsze: dajecie dzieciom sygnał: jesteście ważne, ale nie jesteście pępkiem świata. Przepraszam za sformułowanie. „Matki helikoptery” coś wam mówią? A może wasza teściowa albo mama nadal są takimi mamami? No to wiecie, o co chodzi w dorosłym życiu. Lepiej budować zdrowe relacje z dziećmi od najmłodszych lat. Taki pobyt u cioci czy babci to dla dzieci też atrakcja. Na pewno wrócą całe i zdrowe i nie ma się co przejmować. A wy naładujecie akumulatory.
Po drugie: właśnie to „ładowanie akumulatorów”. Od czasu do czasu nawet w aucie akumulator trzeba podładować (właściwie on się ładuje w czasie jazdy, ale bywa różnie – jestem fizykiem z wykształcenia, to wiem. Czasem trzeba wziąć prostownik i naładować, bo padł), więc dlaczego oszczędzacie na swoich emocjonalnych akumulatorach? Wypoczęty rodzic to szczęśliwy rodzic! I nawet, jeśli inni mówią, że to egoizm, to ja wam mówię, że nawet w samolocie dostajecie instrukcję, by maseczkę tlenową najpierw nałożyć sobie, a dopiero później dziecku! „Z pustego i Salomon nie naleje". Jak masz „nalewać" swoim dzieciom miłość, czułość, cierpliwość, jak już opary w tobie zostały? Należy się wam odpoczynek, a nawet aktywne spędzanie czasu!
Kochacie swoje dzieciaki, a weekend w spa, czy szybki wypad nad morze albo w góry nie zaprzeczy temu. Mieć czas dla siebie to nie luksus, to podstawowa potrzeba każdego z nas.
Na co dzień troszczycie się o tyle, że na trzy etaty dla każdego by wystarczyło. Ciągły pośpiech, codzienne obowiązki, nie ma nawet kiedy zwyczajnie ze sobą pobyć.

Nie miejcie wyrzutów sumienia - urlop bez dzieci pozwala budować zdrowy związek
Pakujcie się, ogarnijcie opiekę dla swoich pociech i w drogę. Choćby na początek do hotelu pięćdziesiąt kilometrów od domu. Na rodzinne wakacje jeszcze pojedziecie i będziecie spędzać czas z dziećmi! Spokojnie!
Ten urlop (choćby krótki) we dwoje ma być po to, byście nie zapomnieli o sobie w tym całym codziennym zamieszaniu. Byście spokojnie zjedli jakiś posiłek, przy okazji porozmawiali o tym, co wam się śniło (w końcu się możecie wyspać), czym się zachwycacie, co was porusza... Żebyście mogli też zatęsknić do tych swoich maluchów.
Życzę wam odwagi i determinacji! Dajcie znać, jak wam poszło. Trzymam za was kciuki.



