„Co możesz zrobić, aby promować pokój na świecie? Idź do domu i kochaj swoją rodzinę” - Matka Teresa
wtorek, 3 listopada 2026 Sylwii, Marcina, Huberta

SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 307/365 – DOPÓKI DRZWI SA OTWARTE – (Łk 14,15-24)

Przypowieść o zaproszonych na ucztę

 

Pewnego dnia ojciec zadzwonił do córki.
– Może przyjedziesz w niedzielę? Dawno cię nie widziałem.
– Tato, teraz nie mogę. Mam dużo pracy. Przyjadę za tydzień – odpowiedziała córka.
W niedzielę córka nie przyjechała. Nie przyjechała też w następną. Kilka dni później zadzwoniła ciotka. Ojciec zmarł nagle, samotnie w swoim mieszkaniu.
Córka natychmiast przyjechała. Kiedy weszła do pokoju, zobaczyła na stole dwa filiżanki i fotografię z dzieciństwa. Nagle usłyszała dźwięk telefonu leżącego na stole. Wyświetlił się komunikat „W niedzielę przyjedzie syn”.

Z Ewangelii: Gdy Jezus siedział przy stole, jeden ze współbiesiadników rzekł do Niego: „Szczęśliwy ten, kto będzie ucztował w królestwie Bożym”. Jezus mu odpowiedział: „Pewien człowiek wyprawił wielką ucztę i zaprosił wielu. Kiedy nadszedł czas uczty, posłał swego sługę, aby powiedział zaproszonym: "Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe". Wtedy zaczęli się wszyscy jednomyślnie wymawiać. Pierwszy kazał mu powiedzieć: "Kupiłem pole, muszę wyjść, aby je obejrzeć; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego". Drugi rzekł: "Kupiłem pięć par wołów i idę je wypróbować; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego". Jeszcze inny rzekł: "Poślubiłem żonę i dlatego nie mogę przyjść". Sługa powrócił i oznajmił to swemu panu. Wtedy rozgniewany gospodarz nakazał słudze: "Wyjdź co prędzej na ulice i zaułki miasta i wprowadź tu ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych". Sługa oznajmił: "Panie, stało się, jak rozkazałeś, a jeszcze jest miejsce". Na to pan rzekł do sługi: "Wyjdź na drogi i między opłotki i zmuszaj do wejścia, aby mój dom był zapełniony. Albowiem powiadani wam: Żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty".

Różne historie kreśli nasze życie. Jedną z nich jest tęsknota za najbliższymi. Czasami tak bardzo pochłaniają nas codzienne sprawy, że nie zauważamy ludzi, którzy czekają na naszą obecność. Odkładamy spotkania, rozmowy i dobre słowa na później. Podobnie jest z zaproszeniem Boga. On nieustannie zaprasza nas do swojej miłości, do swojego domu, do uczty, która nie ma końca. A my często znajdujemy tysiące wymówek. Nie zapominajmy, że nie wszystkie zaproszenia będą ponawiane. Niektóre drzwi mogą się kiedyś zamknąć na zawsze. Nie odkładajmy miłości na jutro, ani spotkania z Bogiem na nieokreśloną przyszłość.

Panie, naucz nas kochać i nie odkładać spotkań na jutro.

Fot: William Holman Hunt – „Światłość świata” 1851-1852.

Źródło: https://commons.wikimedia.org

WIELCY KRESOWIACY - ZBIGNIEW CYBULSKI

czytaj więcej >>

___________________________________________________________________________

Ewangelia (Łk 14, 15-24)

Przypowieść o zaproszonych na ucztę

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy Jezus siedział przy stole, jeden ze współbiesiadników rzekł do Niego: «Szczęśliwy ten, kto będzie ucztował w królestwie Bożym».

On zaś mu powiedział: «Pewien człowiek wyprawił wielką ucztę i zaprosił wielu. Kiedy nadeszła pora uczty, posłał swego sługę, aby powiedział zaproszonym: „Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe”. Wtedy zaczęli się wszyscy jednomyślnie wymawiać. Pierwszy kazał mu powiedzieć: „Kupiłem pole, muszę wyjść je obejrzeć; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego”. Drugi rzekł: „Kupiłem pięć par wołów i idę je wypróbować; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego”. Jeszcze inny rzekł: „Poślubiłem żonę i dlatego nie mogę przyjść”.

Sługa powrócił i oznajmił to swemu panu. Wtedy rozgniewany gospodarz nakazał swemu słudze: „Wyjdź co prędzej na ulice i w zaułki miasta i sprowadź tu ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych!” Sługa oznajmił: „Panie, stało się, jak rozkazałeś, a jeszcze jest miejsce”. Na to pan rzekł do sługi: „Wyjdź na drogi i między opłotki i przynaglaj do wejścia, aby mój dom był zapełniony.

Albowiem powiadam wam: Żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty”».