SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 232/365 – ŁASKA PRZYCHODZI CICHO - (Mt 22, 1-14)
Przypowieść o zaproszonych na ucztę
Pewien człowiek szukał Boga. Któregoś dnia znalazł przed drzwiami swojego domu piękny list. Na kopercie widniało jego imię.
– Otworzę wieczorem – mówił.
Wieczorem odkładał go na jutro. Mijały dni, tygodnie i lata. Pewnego ranka znalazł kolejny list. Tym razem była na nim tylko jedna wiadomość:
„Czekałem na ciebie. Chciałem dać ci coś, czego sam nie mogłeś zdobyć.”
Człowiek usiadł i zapłakał. Zrozumiał, że przez całe życie Bóg zapraszał go do siebie, a on ciągle wybierał własne sprawy.
Z Ewangelii: Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: "Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nieubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych".
Ciągle szukamy Boga. Pytamy, gdzie jest, prosimy o znak, czekamy na Jego obecność. Zajęci swoimi sprawami nie zauważamy że Bóg jest blisko. Przychodzi w Eucharystii, w drugim człowieku, w słowie Ewangelii, w cichym natchnieniu serca. Może właśnie dzisiaj Bóg czeka na moje „tak”.
Panie, otwórz moje serce, abym dostrzegał Twoje zaproszenie i nie odkładał odpowiedzi na później.
Bernardo Strozzi (zwany Il Prete Genovese) Przypowieść o gościach weselnych. Żródło: commons-wikimedia-org
______________________________________________
Ewangelia (Mt 22, 1-14)
Przypowieść o zaproszonych na ucztę
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść.
Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali.
Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić.
Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami.
Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nieubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».

