SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 231/365 – BLISKO NIEGO – (Mt 20, 1-16)
Przypowieść o robotnikach w winnicy
Pewien król urządził ucztę i zaprosił swoich poddanych. Każdy chciał usiąść jak najbliżej tronu. Tylko stary ogrodnik usiadł na samym końcu stołu. Król zapytał:
– Dlaczego wybrałeś ostatnie miejsce?
Ogrodnik odpowiedział:
– Bo tam mogę zobaczyć wszystkich, którym mogę pomóc.
Król uśmiechnął się i podszedł do niego.
– Wstań. Dziś to ty usiądziesz obok mnie.
Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść: "Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”. A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi".
Czasem bardzo chcemy być pierwsi – zauważeni, docenieni, ważniejsi od innych. Tymczasem Bóg patrzy inaczej. Nie pyta, kto przyszedł pierwszy, nie liczy naszych zasług, lecz patrzy na miłość w naszym sercu. Nie bójmy się więc zajmować ostatniego miejsca. Najważniejsze, abyśmy zawsze byli blisko Niego.
Jezu, naucz mnie pokory i spraw, abym zawsze szukał bliskości Ciebie.
Fot: Krizjohn Rosales
