„Co możesz zrobić, aby promować pokój na świecie? Idź do domu i kochaj swoją rodzinę” - Matka Teresa
sobota, 15 sierpnia 2026 Napoleona, Stelii

SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 227/365 – MARYJO, BĄDŹ Z NAMI – (Łk 1, 39-56)

MARYJO, BĄDŹ Z NAMI

Był 15 sierpnia 1920 roku. Nad Wisłą i pod Warszawą ważyły się losy odrodzonej Polski. Bolszewicka armia zbliżała się do stolicy, a wielu ludzi modliło się w kościołach, prosząc Boga o ratunek. Żołnierze polscy byli zmęczeni. Walczyli jednak do ostatnich sił. W Warszawie słychać było dzwony, a na Jasnej Górze i w wielu polskich świątyniach trwała modlitwa do Matki Bożej.
Tego dnia, gdy polscy żołnierze rozpoczynali decydujące natarcie, nad polem bitwy pojawiła się postać Matki Bożej. Niektórzy żołnierze mieli zobaczyć na niebie jasną sylwetkę Maryi, która jakby osłaniała polskie wojsko swoim płaszczem.
Wtedy stało się coś niezwykłego. Polacy, którzy jeszcze chwilę wcześniej byli wyczerpani, ruszyli do walki z nową siłą. Wojska bolszewickie zaczęły się cofać. Ich wielka armia, która miała zdobyć Warszawę i pójść dalej na Zachód, poniosła klęskę.
Dlatego zwycięstwo z 15 sierpnia nazwano później „Cudem nad Wisłą”, a dzień ten stał się świętem Matki Bożej Zwycięskiej i świętem Wojska Polskiego.

Z Ewangelii: Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: "Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana". Wtedy Maryja rzekła: "Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia. Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. święte jest Jego imię, A Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, co się Go boją. Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił. Ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie. Jak przyobiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki". Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.

Ewangelia mówi nam dziś o Maryi, która wyrusza do Elżbiety. Nie zatrzymuje się przy sobie, ale idzie tam, gdzie ktoś potrzebuje jej obecności i pomocy. Przynosi ze sobą Jezusa, a wraz z Nim nadzieję. Może i w naszym życiu jest dzisiaj taka „Warszawa”, której bronimy. Może jest nią rodzina, małżeństwo, wiara, zdrowie, relacja z drugim człowiekiem albo walka z własnymi słabościami.
Nie wiemy, jak Bóg rozwiąże nasze problemy. Ale możemy zrobić jedno: zaufać i zaprosić Maryję do naszego życia.

Maryjo, Matko nadziei, bądź z nami w chwilach próby. Umocnij naszą wiarę i naucz nas ufać Bogu.

Fot: wykonano w AI