SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 219/365 – ZA KRZYŻEM JEST ŚWIATŁO – (Mt 16,24-28)
ZA KRZYŻEM JEST ŚWIATŁO
Pewien człowiek całe życie uciekał od cierpienia. Gdy tylko pojawiał się jakiś ciężar, wybierał łatwiejszą drogę.
Pewnego dnia doszedł do głębokiej przepaści. Nie było mostu ani innego przejścia. Obok leżał tylko drewniany krzyż.
Z wahaniem podniósł go i położył nad przepaścią. Krzyż stał się mostem, po którym bezpiecznie przeszedł na drugi brzeg.
Z Ewangelii: Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania. Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w królestwie swoim.
Każdy z nas w swoim życiu spotyka krzyż. Czasem jest nim choroba, cierpienie, samotność, utrata kogoś bliskiego, trudne doświadczenia. Nieraz nie c chcemy krzyża. Tymczasem Jezus zaskakuje i mówi: „Weź swój krzyż i chodź za Mną.” Dopiero kiedy zaufamy uświadomimy sobie, że w chwilach trudnych uczymy się prawdziwej wiary, cierpliwości i zawierzenia Bogu. Bo krzyż, nigdy nie jest końcem drogi. Za nim zawsze czeka światło nadziei i życie, którego nikt nie może nam odebrać.
Jezu, pomóż mi nieść mój krzyż z wiarą i ufnością. Prowadź mnie swoją drogą do życia wiecznego.
Fot: Susanne Jutzeler, suju
