„Co możesz zrobić, aby promować pokój na świecie? Idź do domu i kochaj swoją rodzinę” - Matka Teresa
poniedziałek, 31 sierpnia 2026 Bogdana, Ramony, Rajmunda

Ojciec wrócił po latach. Wcześniej alkohol zabrał mu rodzinę. Ten film zostawia z jednym pytaniem

Janek nie miał wyboru. Kiedy jego ojciec zniknął z życia rodziny, musiał zająć się chorą matką i zacząć walczyć o ich przetrwanie. Po latach ojciec wraca. Jest alkohol, są rodzinne rany, ale pojawia się też pytanie, którego nie da się łatwo uciszyć: czy można odzyskać człowieka, który kiedyś nas skrzywdził? O tym opowiada „Odzyskany” Marcina Kwaśnego – film, który podejmuje jeden z najbardziej bolesnych problemów polskich rodzin.

Alkoholizm rzadko kończy się na osobie, która pije.

Za jednym uzależnieniem często stoją inni ludzie: żona, która przez lata próbuje ratować rodzinę, dzieci uczące się żyć w ciągłym napięciu, rodzice patrzący bezradnie na dorosłe dziecko. Są też relacje, które rozpadają się powoli – czasem tak długo, że wszyscy przyzwyczajają się do życia bez jednej z najważniejszych osób.

Najświętsze Serce - pokaz specjalny 28 lutego w Dobrym Miejscu.

czytaj więcej >>

„Odzyskany” zaczyna się właśnie w takim miejscu.

Ojciec znika. Syn musi dorosnąć

Głównym bohaterem filmu jest Janek, w którego wciela się Filip GurłaczMłody mężczyzna opiekuje się ciężko chorą matką. Ojciec, uzależniony od alkoholu, od dawna nie jest częścią ich życia. Janek musi przejąć odpowiedzialność, która w normalnych warunkach nie powinna jeszcze należeć do niego. Kiedy ojciec niespodziewanie wraca, nie wystarczy otworzyć drzwi. Trzeba jeszcze zdecydować, czy otworzyć mu swoje życie. I właśnie ten konflikt stanowi emocjonalne centrum filmu.

„Ważny głos o problemie alkoholizmu”

Łukasz Adamski z Interii nazwał „Odzyskanego” „ważnym głosem o problemie alkoholizmu, który masakruje polskie rodziny”. Zwrócił również uwagę, że film wychodzi poza schemat typowego „christian movie”.

To ważne rozróżnienie.

Bo choć „Odzyskany” jest mocno osadzony w chrześcijańskiej perspektywie, jego punkt wyjścia jest uniwersalny.

Marcin Kwaśny i Anna Popek o filmie „Odzyskany”. Historia, która

czytaj więcej >>

Co zrobić, kiedy osoba, która nas zraniła, chce wrócić?

Krytycy zwracają uwagę na Filipa Gurłacza i Andrzeja Mastalerza

W filmie spotykają się dwa pokolenia aktorów. Filip Gurłacz gra Janka. Andrzej Mastalerz wciela się w jego ojca. Ich relacja nie jest prostym pojedynkiem dobra ze złem. Ojciec ponosi odpowiedzialność za swoje decyzje, ale jednocześnie pozostaje człowiekiem, który próbuje wrócić do rodziny. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich określiło „Odzyskanego” jako „mocny, ważny film”, zwracając uwagę na kreacje Gurłacza i Mastalerza. „Mocny, ważny film.” To aktorstwo jest szczególnie istotne, bo historia nie działałaby bez wiarygodnych emocji. Janek nie jest bohaterem, który może po prostu powiedzieć: „wybaczam” i zacząć od nowa. Za jego decyzjami stoją lata doświadczeń.

„Niedoskonałe, lecz uczciwe kino z sercem”

Michał Chudoliński ocenił film na 6/10. To nie jest więc przypadek jednomyślnego zachwytu krytyków. Ale jego opis filmu jest znaczący. Chudoliński określił „Odzyskanego” jako „skromny, szczery dramat o rodzinnych ranach, odpowiedzialności i przebaczeniu”, a całość podsumował słowami: „Niedoskonałe, lecz uczciwe kino z sercem.” I być może właśnie to jest najważniejsze. „Odzyskany” nie próbuje udawać, że trudne problemy można rozwiązać w dwie godziny. Pokazuje raczej pierwszy krok.

Filip Gurłacz: „Uwielbiam filmy, które kończą się światłem i nadzieją”

W tej historii łatwo byłoby zatrzymać się na bólu. Alkohol. Choroba. Rozbita rodzina. Lata nieobecności. Złość. Poczucie krzywdy. A jednak twórcy zdecydowali się zostawić widzowi coś jeszcze. Nadzieję.

Filip Gurłacz mówił o swoim podejściu do kina:

 Chaos w szkołach - skutek reformy! -  Sylwia Kloc

Chaos w szkołach - skutek reformy! - Sylwia

czytaj więcej >>

„Uwielbiam filmy, które kończą się światłem i nadzieją”.

To zdanie dobrze opisuje kierunek, w którym zmierza „Odzyskany”.

Nie chodzi o naiwne przekonanie, że przeszłość można wymazać.

Chodzi o pytanie, czy człowiek może się zmienić.

I czy drugi człowiek może zdecydować się dać mu szansę.

Czy można wybaczyć ojcu?

To jedno z pytań, które film stawia najmocniej.

Nie: „Czy alkoholizm jest zły?”

To oczywiste.

Pytanie brzmi:

Co z rodziną, która musi żyć z jego konsekwencjami?

Co z dzieckiem, które przez lata czekało?

Co z żoną, która musiała być jednocześnie matką i ojcem?

Co z człowiekiem uzależnionym, który pewnego dnia naprawdę chce wrócić?

I wreszcie:

Czy przebaczenie oznacza zapomnienie?

Film nie daje widzowi prostego poradnika.

Daje mu historię.

Dlatego „Odzyskanego” warto zobaczyć razem

Są filmy, które ogląda się dla rozrywki.

Są też takie, po których człowiek przez chwilę siedzi w ciszy, zanim zacznie rozmawiać.

„Odzyskany” należy do tej drugiej kategorii.

Może być szczególnie mocnym doświadczeniem podczas wspólnego seansu – z rodziną, przyjaciółmi, wspólnotą, grupą parafialną czy osobami, które zawodowo pomagają ludziom zmagającym się z uzależnieniami.

Bo być może najważniejszą wartością tego filmu nie będzie odpowiedź.

Być może będzie nią rozmowa, którą dzięki niemu ktoś wreszcie odważy się rozpocząć.

„ODZYSKANY” W KINACH

Znasz kogoś, komu ten temat jest bliski? Zabierz go do kina.

Jesteście grupą, wspólnotą albo parafią? Zorganizujcie wspólny seans.

🎬 „Odzyskany” – film o rodzinie, która została zraniona, ale nie przestała mieć nadziei.

Zbierz grupę. Zobaczcie go razem. A potem porozmawiajcie.

Bo czasem człowiek może stracić bardzo wiele.

Ale nie zawsze wszystko jest stracone.

Więcej o filmie: Odzyskany - Rafael Film