Cywilizacyjna wojna
Europa, to wbrew naszym szkolnym przyzwyczajeniom, nie jest przede wszystkim zjawiskiem geograficznym. Granice na Uralu wymyślono w XIX wieku. Tak naprawdę Ural niczego nie dzieli. Jest pasmem stosunkowo niewielkich gór znajdujących się na bezkresnej równinie rosyjskiego państwa. Jest sztucznie wykreowaną wschodnia granicą naszego kontynentu, nie ma bowiem nie tylko geograficznego, ale także kulturowego uzasadnienia. Europa, to jest przede wszystkim zjawisko kulturowe, a nie geograficzne. Czym innym, w wymiarze geograficznym, była Europa w V wieku, w X wieku, XV, czy XVIII wieku. Jej wschodnie granice się zmieniały wraz z ekspansją łacińskiego chrześcijaństwa, bo to właśnie zasięg gotyckich i barokowych kościołów wyznaczał granicę europejskiej ekspansji i europejskiego kontynentu. Powierzchowna europeizacja Rosji, tylko w sposób sztuczny, pozwoliła na przyłączenie tego państwa do naszego kontynentu. W sensie cywilizacyjnym Rosja nigdy nie była częścią Europy. I tylko abstrahowanie od kryteriów historycznych i kulturowych pozwala mówić o Europie od Atlantyku po Ural.
Europa jest przede wszystkim tworem łacińskiego chrześcijaństwa. Choć na tożsamość europejską składają się także dziedzictwo mądrościowe filozofii greckiej oraz koncepcje prawne imperium rzymskiego, to te dwa fundamentalne dziedzictwa zostały przechowane, udostępnione oraz zsyntetyzowane z ewangelicznym przesłaniem łacińskiego chrześcijaństwa. W ten sposób zrodziła się cywilizacja chrześcijańska, która swoim intelektualnym, artystycznym, ekonomicznym, moralnym, a przede wszystkim religijnym wysiłkiem przezwyciężyła barbarzyństwo zdobywców Cesarstwa Rzymskiego i stworzyła podwaliny pod dynamiczny rozwój naszego kontynentu. Cywilizacja chrześcijańska nie tylko przechowała dorobek starożytności, ale w oparciu o ewangeliczne przesłanie zbudowała nowa metodę życia społecznego, tworząc podstawowe pojęcia i normy społeczne opierające się na godności człowieka, jego wolności i prawie do wszechstronnego, zarówno materialnego, jak i duchowego, rozwoju. W ten sposób stworzyła podstawy dla dynamicznego i wszechstronnego rozwoju naszego kontynentu i ekspansji naszej cywilizacji na pozostałe geograficzne obszary.
U podstaw cywilizacyjnego rozwoju Europy leżała teistyczna koncepcja człowieka i społeczeństwa. To właśnie ta koncepcja była podstawą zarówno dla specyfiki, jak też dla dynamizmu naszej cywilizacji. Koncepcja człowieka stworzonego na obraz i podobieństwo Boże, zmierzającego do zbawienia, ale poprzez uczynienie ziemi sobie poddaną. I oto od ponad dwóch stuleci mamy do czynienia z wojną z podstawami naszej cywilizacji. Mamy do czynienia z wojną z chrześcijaństwem, zmierzającą do całkowitego jego wyeliminowania z życia społecznego i ufundowania cywilizacji na ateistycznym paradygmacie. Oświecenie, rewolucja francuska, liberalizm, socjalizm, komunizm, nazizm, a w czasach nam współczesnych przede wszystkim postmodernizm, walczą z chrześcijaństwem jako religią i z zasadami cywilizacji, które są ufundowane na fundamencie pojęć teistycznego rozumienia rzeczywistości. Ta walka, niosąca za sobą niezliczone zniszczenia i zbrodnie dokonywane na często bezbronnej ludności, nabrała charakteru walki nie tylko z chrześcijaństwem jako religią, ale walki z cywilizacją jako taką.
Dziś jesteśmy świadkami nowego, prawdopodobnie decydującego starcia o samo istnienie cywilizacji chrześcijańskiej w Europie. W przeciwieństwie do poprzednich ataków na naszą cywilizacje, dziś celem stało się nie tylko państwo, ale przede wszystkim kultura i rodzina, jako ostatnie bastiony naszej cywilizacji. Fundamentem tej wojny wydanej Europie jest kłamstwo negujące znaczenie chrześcijaństwa w stworzeniu europejskiej cywilizacji. Traktat Lizboński definiując Europę wykreślił chrześcijaństwo z definicji europejskiej tożsamości. To konstytucyjna podstawa i wyznaczony kierunek dla państw członkowskich miejsca dla chrześcijaństwa w ich systemach prawnych i w społecznej rzeczywistości. Eliminacja zasad cywilizacji chrześcijańskiej z życia publicznego stała się już praktyką zarówno samej Unii Europejskiej, jak i wielu państw członkowskich, nie wyłączając Polski.
W naszych czasach najlepiej pole sporu pomiędzy cywilizacją chrześcijańska, a atakującą ją barbarzyńcami, zdefiniował Jan Paweł II mówiąc o sporze cywilizacji życia i cywilizacji śmierci. Otóż dziś spór się toczy o samą podstawę istnienia, o życie, o życie dzieci nienarodzonych, o życie ludzi starych i schorowanych, o to, by nie degradować człowieka do materiału, na którym dokonuje się eksperymenty genetyczne, o prawo dzieci do miłości i wychowania w normalnej rodzinie, o przeciwdziałanie demoralizacji, przeciwko niszczeniu rodziny, jako źródła życia, o poszanowanie wartości, które czynią życie normalnym. Mamy do czynienia z totalnym atakiem na wszystko, co święte, drogie i normalne, co czyni ludzkie życie sensownym. To atak zupełnego nihilizmu.
Dlatego dziś, w sytuacji gdy ten nihilizm dysponuje potężnym zapleczem nie tylko medialnym, ale politycznym i "kulturowym", zasadniczym zadaniem w obronie naszej cywilizacji jest strategia obronny poprzez mobilizacje opinii publicznej w obronie podstawowych zasad i norm moralnych zarówno w kulturze, jak i życiu publicznym. Przede wszystkim strategia ta musi się opierać na prawdzie, bo prawda jest pierwszą ofiarą zmanipulowanej ideologii nihilizmu. Zaprzeczenie prawdy, relatywizm poznawczy jest bowiem źródłem wszelkiego społecznego zła. Neguje bowiem możliwość rozumowego poznania rzeczywistości i rozróżnienia dobra od zła. Konsekwencją bowiem relatywizmu poznawczego jest relatywizm moralny, a tym samym zniszczenie społecznej busoli chroniące jednostki i narody przed popadnięciem w szaleństwa antyludzkich ideologii. Zakłamanie nihilizmu zaczyna się na płaszczyźnie językowej, na przekręcaniu sensu podstawowych pojęć i nadawaniu im znaczenia sprzecznego z dotychczasowym sensem. Przykładem tu jest małżeństwo, którym zaczyna się dziś określać związki homoseksualne. Podobnie jest z adopcją dzieci. Przyznanie prawa do wychowania dzieci przez związki homoseksualne zaprzecza sensowi samego wychowania. Taki sam zabieg stosuje się, jeżeli chodzi o zmianę nazewnictwa zjawiska homoseksualizmu, mordowania ludzi starych i nienarodzonych dzieci. Wprowadzanie nowych terminów ma na celu zdjęcie negatywnego odium z tych odrażających praktyk i uczynienie ich akceptowalnymi, przynajmniej na poziomie semantycznym. Człowiek myśli pojęciami i zmiana pojęć ma na celu manipulacje świadomością społeczną. Dlatego obrona języka przed manipulacja jest obroną prawdy, a ta jest wstępnym i koniecznym wymogiem skutecznej strategii.
Zasadniczy atak został przypuszczony na rodzinę na jej trwałość, moralność, życie i wychowanie. Rodzina, to ostoja nie tylko cywilizacyjnej tożsamości, ale normalności i warunków ludzkiej egzystencji. Bez rodziny nie ma narodu, nie ma kultury, nie ma gospodarki, jest zniszczenie i barbarzyństwo wyludniającej się Europy. To dziś są podstawowe fronty tej cywilizacyjnej wojny. Obrona rodziny, obok obrony chrześcijańskiej tożsamości europejskiej cywilizacji, jest podstawowym celem w tej cywilizacyjnej wojnie. W tym ataku na rodzinę są celowo wybierane i nagłaśniane takie wypadki, które mają wzbudzić społeczne współczucie, jak cierpienie umierających osób, gwałt na trzynastolatce, czy rzekome dyskryminacje osób homoseksualnych. Celem tych działań jest podważenie i unieważnienie dotychczasowych norm społecznych i prawnych zmierzających do destrukcji prawa do życia, do uznania roszczeń homoseksualnego lobby za prawa człowieka, do społecznego uprawomocnienia różnorakich dewiacji i destrukcji życia rodzinnego czy bluźnierstw przeciwko wartościom religijnym, ważnym dla cywilizacyjnej i moralnej tożsamości młodego pokolenia w imię tzw. "wolności" pseudo sztuki.
Bez zdecydowanej obrony zasad cywilizacji chrześcijańskiej, walec nihilizmu zniszczy naszą cywilizację i uczyni życie na naszym kontynencie nieludzkim, bowiem siłą tego nihilizmu jest brak świadomości społecznych, kulturowych i moralnych jego konsekwencji. A to oznacza nie tylko, jak w Holandii, lęk ludzi starych przed uśmierceniem w szpitalach i uciekających na leczenie do innych państw, ale zagrożenie każdego życia, które według dyktatorów wojującego nihilizmu zostanie uznane za niegodne. To już nie tylko życie dzieci nienarodzonych, ale także narodzonych, które nie spełniają określonych eugenicznych warunków, a później wszystkich, których rodzice chcą się pozbyć. To oznacza także wydanie sierot, na pastwę wykorzystania seksualnego homoseksualnych deprawatorów. Eliminacja chrześcijańskiej zasady miłości jako fundamentu prawa oznacza nakaz uszanowania samobójstw. Ten fakt prowadzi do radykalnej przebudowy samej istoty funkcjonowania współczesnych społeczeństw. Z zasady solidarności i współczucia przekształca się w społeczeństwo oparte w swych konstytucyjnych podstawach na zasadzie obojętności i egoizmu, to zaś prowadzić musi do decydowania o życiu tych, którzy okażą się w danym momencie nieproduktywni. Już dziś mówi się o eutanazji jako metodzie rozwiązania problemu biednych czy starych. Społeczeństwo, które powstanie w wyniku zakwestionowania podstawowych zasad cywilizacji chrześcijańskich, stanie się społeczeństwem nieludzkim, społeczeństwem będącym zagrożeniem dla każdego. To społeczeństwo, które w pełni zrealizuje liberalny postulat, niszczy samo siebie, bo prowadzi do urzeczywistnienia zasady, że homo homini lupus est.
Chrześcijaństwo jest fundamentem naszej cywilizacji. Bez chrześcijaństwa Europa nie podniosłaby się ze zniszczeń dokonanych przez najazdy barbarzyńców. To Chrześcijaństwo ukształtowało podstawowe pojęcia moralne i kulturowe oraz wypracowało zasady naszej cywilizacji. Granice Europy sięgają tam, dokąd sięgają granice gotyckich i barokowych kościołów, bo Europa jest przede wszystkim doświadczeniem kulturowym. I dziś to doświadczenie jest metodycznie niszczone poprzez niszczenie zasad chrześcijańskich w życiu publicznym. Ideologia darwinizmu z jego koncepcją pogańskiego nacjonalizmu doprowadziła do zniszczenia w XX wieku politycznego znaczenia naszego kontynentu poprzez samobójcze wojny tego wieku. Natomiast od lat 60-tych mamy do czynienia z uderzeniem bezpośrednim w rodzinę i wychowanie. Efektem tej walki jest dezintegracja rodziny, rewolucja seksualna, mordowanie dzieci nienarodzonych, eutanazja, uprawomocnienie dewiacji seksualnych, demoralizacja młodego pokolenia. W rezultacie Europa wymiera. To pierwszy rezultat walki z cywilizacją chrześcijańską. Jej skutkiem jest wypełnianie pustki przez imigracje islamską. Ale to nie imigracja islamska jest przyczyną kryzysu Europy, ale niszczenie cywilizacji chrześcijańskiej. Ta walka z cywilizacją chrześcijańską, to objaw utraty europejskiego instynktu samozachowawczego. Bo bez Chrześcijaństwa nie ma Europy, Chrześcijaństwo jest jedynym zasobem sił moralnych i duchowych, które mogą odrodzić nasz kontynent i stanowić zaporę dla islamizacji. Bez Chrześcijaństwa nasz kontynent nie tylko traci swoją tożsamość, ale staje się bezbronny w starciu z islamem. Dlatego dziś najważniejszym wyzwaniem dla Polski, jak i dla Europy, jest walka w obronie cywilizacji chrześcijańskiej. Jej wrogiem jest nowa wersja ateistycznego nihilizmu przejawiająca się we współczesnym neobolszewizmie. To ten neobolszewizm atakujący wartości chrześcijańskie w życiu publicznym, obrażający naszą religię, to ruchy dążące do zniszczenia rodziny, zwłaszcza propagujące aborcję, demoralizację młodego pokolenia, eutanazję czy propagujące różne dewiacje seksualne, są głównym zagrożeniem naszej cywilizacji. Dlatego do walki z tymi zagrożeniami powinniśmy mobilizować ludzi dobrej woli i opinię chrześcijańską we współczesnym świecie. Bez pokonania tego nihilistycznego neobolszewizmu nie ma szans uratowania współczesnej Europy. Ten nihilizm wydaje nasz kontynent na łup wojującego islamu. Dziś najważniejszym wyzwaniem, przed którym stoi i Polska i Europa, to obrona cywilizacji chrześcijańskiej. Tak jak broniliśmy cywilizacji chrześcijańskiej przed nawałnicą tatarską, turecką, czy bolszewicką, tak dziś musimy stanąć do wali w obronie Europy chrześcijańskiej przed nawałnicą nihilistycznego neobolszewizmu.
Marian Piłka
Historyk, wiceprezes Prawicy Rzeczypospolitej


