SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 245/365 – MOC SŁOWA –(Łk 4,31-37)
„Och, czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku?”
Człowiek trafił do nieba. Święty Piotr prowadzi go przez długie korytarze. Z małych okienek widać jak w dole jak ludzie się bawią, piją, śpiewają. Człowiek zatrzymał się.
– Ja chcę tam – powiedział.
– Tam jest piekło – rzekł klucznik nieba.
– Ale ja chcę tam – powtórzył człowiek.
Kiedy dotarł pod drzwi otworzył mu diabeł, podał widły.
– Cela nr 20 – rzekł diabeł.
– Ale ja chcę tam, gdzie tyle uciech – odpowiedział człowiek.
– Tam jest dział marketingu. Nie dla śmiertelników – diabeł uśmiechnął się szyderczo.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus udał się do Kafarnaum, miasta w Galilei, i tam nauczał w szabat. Zdumiewali się Jego nauką, gdyż słowo Jezusa było pełne mocy. A był w synagodze człowiek, który miał w sobie ducha nieczystego. Zaczął on krzyczeć wniebogłosy: „Och, czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kto jesteś: Święty Boży”. Lecz Jezus rozkazał mu surowo: „Milcz i wyjdź z niego”. Wtedy zły duch rzucił go na środek i wyszedł z niego nie wyrządzając mu żadnej szkody. Wprawiło to wszystkich w zdumienie i mówili między sobą: „Cóż to za słowo? Z władzą i mocą rozkazuje nawet duchom nieczystym, i wychodzą”. I wieść o Nim rozchodziła się wszędzie po okolicy.
Przez całe życie jesteśmy w akcji, w działaniu. Tyle ważnych zadań przed nami, celów do osiągnięcia. Święty Ambroży mawiał: „Diabeł goni za hałasem, Chrystus szuka ciszy”. Jezus przychodzi do nas, z Miłością, a my go nie słyszymy. Pragnie odbudować nasze relacji z ludźmi i z Nim Samym. Znaleźć czas na ciszę, na spotkanie z Bogiem, na adorację, gdzie odnajdziemy nasze zagubione serce i przyjmiemy słowo, które ma moc. Jeśli zechcemy je usłyszeć.
Fot. Ashley Williams
Panie daj mi ciszę, obdarz me serce spokojem.
______________________________________________________________
Ewangelia (Łk 4, 31-37)
Uzdrowienie opętanego
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Jezus udał się do Kafarnaum, miasta w Galilei, i tam nauczał w szabat. Zdumiewali się Jego nauką, gdyż słowo Jego było pełne mocy.
A był w synagodze człowiek, który miał w sobie ducha nieczystego. Zaczął on krzyczeć wniebogłosy: «Och, czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kto jesteś: Święty Boga». Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego!» Wtedy zły duch rzucił go na środek i wyszedł z niego, nie wyrządzając mu żadnej szkody.
Wprawiło to wszystkich w zdumienie, i mówili między sobą: «Cóż to za słowo, że z władzą i mocą rozkazuje nawet duchom nieczystym, i wychodzą».
I wieść o Nim rozchodziła się wszędzie po okolicy.

