SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 284/365 – ZAPROSZENI PRZZ BOGA – (Mt 22, 1-14)
Przypowieść o zaproszonych na ucztę
Pewien człowiek stanął przed bramą piekła. Przez całe życie krzywdził innych, odrzucał Boga i powtarzał, że na nawrócenie przyjdzie jeszcze czas.
Teraz zapukał do bramy, a ona zaczęła się otwierać. Wtedy przypomniał sobie matkę, która kiedyś, trzymając go za rękę, uczyła go modlitwy. Z jego ust popłynęły dawno zapomniane słowa:
– Boże, jeśli jeszcze możesz mnie usłyszeć, przebacz mi…
W tej samej chwili brama zatrzasnęła się przed nim. Usłyszał głos:
– Nie piekło cię uratowało, lecz ostatnia iskra miłości, której nie pozwoliłeś w sobie zgasnąć.
Otworzyły się inne drzwi. Drzwi miłosierdzia.
Z Ewangelii Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: "Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nieubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych".
Często pociągają nas różne przyjemności, codzienne sprawy i marzenia, którym oddajemy całe serce. Odkładamy Boga na później, jakby zawsze miał na nas czekać.
W przypowieści o uczcie weselnej zaproszeni odrzucili królewskie zaproszenie. Wybrali własne zajęcia, nie rozumiejąc, jak wielki dar tracą.
Bóg nieustannie zaprasza nas do swojej miłości, przebaczenia i bliskości. Pragnie abyśmy otworzyli serce i przyszli do Niego w szacie wiary, pokory i dobrych uczynków.
Boże, naucz mnie wybierać Ciebie ponad wszystko
Fot: Ferdous Banamah
____________________________________________________________________________
Ewangelia (Mt 22, 1-14)
Przypowieść o zaproszonych na ucztę
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść.
Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali.
Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić.
Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami.
Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nieubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».

