„Co możesz zrobić, aby promować pokój na świecie? Idź do domu i kochaj swoją rodzinę” - Matka Teresa
czwartek, 16 kwietnia 2026 Kseni, Cecylii, Bernardety

SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 232/365 – ZA PIĘĆ DWUNASTA – (Mt 20, 1-16)

„Bo nas nikt nie najął”.

Pewien bogaty człowiek, całe życie ciężko pracował, nie miał czasu dla rodziny, nie mówiąc już o sobie. W końcu wszyscy go zostawili. Zmęczony poszedł nad rzekę, by odebrać sobie życie. Idąc spotkał dawnego znajomego i przyjął jego zaproszenie do domu. Okazało się, był zakonnikiem, a jego domem był klasztor. Znajomy powiedział, że może tu zostać ile chce.
Bogaty człowiek siadał w ogrodzie i rozmyślał o życiu, rodzinie, o Bogu, Radości, szczęściu, miłości. Ile czasu zmarnował. Przypomniał sobie, że dawno nie był w kościele., ba zapomniał nawet jak się modlić.
Po miesiącu przyszedł do zakonnika i rzekł:
– Dziękuję Ci, żeś mnie tu przyprowadził to był piękny czas. Zrozumiałem, że nie wszystko zależy ode mnie i nie ja o wszystkim decyduję. W życiu chodzi to MIŁOŚĆ. A ja o tym zapomniałem. Teraz wiem co mam zrobić.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść: "Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”. A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi".

Brak czasu jest wielkim dramatem współczesnego człowieka. Ciągła gonitwa sprawia, że w końcu tracimy sens wszystkiego. Jezus walczy o nas do końca. Kiedy nadchodzą chmury i zbliża się dwunasta i wtedy przychodzi do nas i jak w przypowieści mówi „Idźcie i wy do winnicy”. Próbuje wytłumaczyć, że prawdziwe szczęście znajdziemy w Jego Miłości.

Panie, daj mi cierpliwość, abym zrozumiał sens mego istnienia

Fot: pixabay