Nie myślę o swoich ograniczeniach
Żyję tak, jak chcę. Robię to, co lubię – mówi Aleksandra Zielińska w rozmowie o szczęściu, niepełnosprawności i podnoszeniu ciężarów.
Urodziła się Pani z przepukliną oponowo-rdzeniową (rozszczep kręgosłupa). Jak to wpływa na Pani życie?
– Przede wszystkim tak, że jeżdżę na wózku inwalidzkim. Krótkie dystanse mogę pokonywać na nogach, ale przez zwichnięte stawy biodrowe mój chód jest tzw. kaczkowaty, czyli dziwny i bardzo męczący. Ciężko jest mi chodzić po schodach. To duże utrudnienie, bo mało budynków jest dostosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych. Moja choroba objawia się też wizualnie. Jak każda kobieta chciałabym mieć fajną figurę i ładnie wyglądać, a nie zawsze jest to możliwe, gdy się jeździ na wózku. Staram się jednak ubierać kobieco, żeby pokazać, że moja niepełnosprawność mi nie przeszkadza.
Całość artykułu znajduje się pod linkiem https://pro-life.pl/nie-mysle-o-swoich-ograniczeniach/

