Sierpniowy chłopak
Ciąża Małgorzaty przebiegała bez komplikacji. Żadne z badań prenatalnych nie wskazywało na jakąkolwiek chorobę dziecka, a na USG widać było zdrowego chłopczyka. A jednak pierwszego sierpnia 2013 roku, w dniu narodzin Kuby, świat się zatrzymał. – Kubusia zaraz po porodzie przetransportowano do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie. Od samego początku jego stan był zagrażający życiu, a lekarze, mimo szeregu badań, nie byli w stanie postawić jednoznacznej diagnozy – mówi mama Jakuba.
Mijały tygodnie, a Kuba nadal był zaintubowany. Przez pierwszych osiem miesięcy życia nie opuścił szpitalnych murów. – Dopiero biopsja mięśni wykazała, co tak naprawdę dolega synowi. Okazało się, że to nieuleczalna, genetyczna choroba z grupy miopatii. Najprościej mówiąc, Kuba ma uszkodzone mięśnie szkieletowe. Są one osłabione, a co za tym idzie, ograniczają jego sprawność. Kuba nie mógł samodzielnie oddychać, bo jego mięśnie się zapadały – wyjaśnia Małgorzata.
Całość artykułu znajduje się pod linkiem https://pro-life.pl/sierpniowy-chlopak/
