"Wykracza daleko poza ramy klasycznego kina religijnego" - recenzja filmu Najświętsze Serce
Francuski film „Najświętsze Serce” (Sacré Coeur) z 2025 roku, w reżyserii Sabrina Gunnell i Steven Gunnell, już od pierwszych pokazów wzbudza ogromne emocje. Łącząc dokument z fabułą, twórcy stworzyli dzieło, które – jak podkreśla publicysta Grzegorz Kasjaniuk – wykracza daleko poza ramy klasycznego kina religijnego.
Czytaj recenzje filmu: NAJŚWIĘTSZE SERCE FILM (2025) – CZYTAJ
„W dobie, gdy kino religijne często sprowadza się do powierzchownych opowieści lub kontrowersyjnych reinterpretacji wiary, film „Najświętsze Serce” jawi się jako powiew duchowej świeżości. To nie tylko film – to ewangelizacyjna misja na ekranie”.
Film przypomina objawienia Najświętszego Serca Jezusa, które ponad 350 lat temu otrzymała św. Małgorzata Maria Alacoque we Francji. Jednak – jak zaznacza Kasjaniuk – nie jest to jedynie rekonstrukcja historyczna.
„Bohaterowie poprzez autentyczne świadectwa ukazują, jak ta miłość leczy współczesne rany – samotność, zmęczenie i brak sensu życia – prowadząc widzów do osobistego spotkania z Chrystusem”.
Reżyserzy przeplatają sceny fabularyzowane z historiami realnych ludzi, dzięki czemu przekaz staje się dynamiczny i głęboko poruszający.









