Wiem, co dostałam
Odkąd dowiedzieliśmy się, że nasza córka jest chora, modliliśmy się, żeby urodziła się żywa. Chcieliśmy mieć ją na rękach, chcieliśmy ją przywitać i pożegnać. I tak się stało – po urodzeniu Zosia żyła dwie godziny.
– Moje dziecko ma imię, ma nazwisko. Ma grób. Jest człowiekiem.
– Jakie to imię?
– Córka miała na imię Zosia.
Całość artykułu znajduje się pod linkiem https://pro-life.pl/wiem-co-dostalam/

