„Co możesz zrobić, aby promować pokój na świecie? Idź do domu i kochaj swoją rodzinę” - Matka Teresa
piątek, 1 maja 2026 Józefa, Jeremiasza, Filipa

SPOTKANIE ZE SŁOWEM –10/365 – CZY ZNAM JEZUSA? – (Łk 4, 14-22a)

„Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione”.

Dwóch uczonych otoczonych tłumem spierało się o wiarę. Jeden był niewierzący i zaprzeczał istnieniu Boga, drugi natomiast był wierzący. Rozeszli się po kilku godzinach. Niewierzący poszedł do świątyni uklęknął i prosił Boga o przebaczenie swego uporu. Drugi uczony wierzący, wrócił do domu, spalił wszystkie księgi bo utracił wiarę.

Z dzisiejszej Ewangelii: Jezus powrócił mocą Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich. Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: "Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana". Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione.

Zadaje sobie pytanie czy znam Jezusa. No tak modle się, chodzę do kościoła, ale ta myśl wraca jak mantra. Czy znam Go. W dzisiejszym czytaniu św. Jan pisze: „Jeśliby ktoś mówił: «Miłuję Boga», a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi” (1 J 4, 20).
Spoglądam ma moje zaciśnięte ręce i wpatruję me oczy w Niego.
Panie dotknij me oczy bym przejrzał.

Fot: Lukas

____________________________________________________

Ewangelia (Mk 6, 34-44)

Rozmnażając chleb, Jezus objawia swoją moc

SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 117/365 – PO IMIENIU –

czytaj więcej >>

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Gdy Jezus ujrzał wielki tłum, zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce niemające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu sprawach.

A gdy pora była już późna, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Miejsce to jest pustkowiem, a pora już późna. Odpraw ich. Niech idą do okolicznych osiedli i wsi, a kupią sobie coś do jedzenia».

Lecz On im odpowiedział: «Wy dajcie im jeść!»

Rzekli Mu: «Mamy pójść i za dwieście denarów kupić chleba, żeby dać im jeść?»

SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 110/365 – Pokarm –

czytaj więcej >>

On ich spytał: «Ile macie chlebów? Idźcie, zobaczcie!»

Gdy się upewnili, rzekli: «Pięć i dwie ryby».

Wtedy polecił im wszystkim usiąść gromadami na zielonej trawie. I rozłożyli się, gromada przy gromadzie, po stu i pięćdziesięciu.

A wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo, połamał chleby i dawał uczniom, by podawali im; także dwie ryby rozdzielił między wszystkich. Jedli wszyscy do syta i zebrali jeszcze dwanaście pełnych koszów ułomków i resztek z ryb. A tych, którzy jedli chleby, było pięć tysięcy mężczyzn.