Różyczka taka, jaka była
Po tej stronie brzucha Różyczka żyła tylko cztery godziny. Wystarczyło, by jej krucha obecność dała Ewie i Tomkowi nową perspektywę i pokazała, na czym polega bezinteresowna miłość.
„Jest to najtrudniejszy post w moim życiu” – Tomasz Stachura napisał na Facebooku przed pierwszym „czarnym protestem” w 2016 r. „Cztery lata temu oczekiwaliśmy przyjścia na świat naszej córeczki Różyczki. Podczas badań prenatalnych zostały u niej rozpoznane ciężkie wady wrodzone, które były tak poważne, że po urodzeniu nie miała szans na przeżycie. Wtedy lekarz specjalista, u którego konsultowaliśmy diagnozę, „z troską” doradził nam aborcję. (…) Wybraliśmy życie. Różyczka urodziła się i była z nami parę godzin, które były jednymi z najtrudniejszych i zarazem najpiękniejszych na świecie. Gdy ma się na rękach bezbronne dziecko i wie się, że ono za chwilę umrze, to doświadcza się tak wielkiej miłości, że nie jest się w stanie jej przyjąć i cały czas płacze się ze szczęścia i smutku jednocześnie”.
Całość artykułu znajduje się pod linkiem https://pro-life.pl/rozyczka-taka-jaka-byla/

