SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 359/365– W NIM BYŁO ŻYCIE –(J 1,1-18)
„Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo”.
W noc wigilijną 25 grudnia 1032 roku w Bytomiu-Miechowicach urodził się ksiądz Prałat Stefan Pieczka (1932–1991). Kapłan, duchowy przywódca. Niestrudzenie prze całe życie niósł ludziom Słowo. Był proboszczem w Kietrzu i Raciborzu. Miał dar zjednywania sobie ludzi. Jego duszpasterstwo zaczynało się na ulicy, a kończyło się w konfesjonale. Tworzył pomosty dialogu pomiędzy ludźmi różnych kultur. Otaczał opieką prześladowanych w stanie wojennym. U jego boku rozwijało się wiele grup, wspólnot. W 1980 roku uległ ciężkiemu wypadkowi samochodowemu. Naznaczony cierpieniem, szczególną troską otaczał chorych i cierpiących. Mawiał lepiej krótko świecić niż długo kopcić. Umarł przedwcześnie po długiej i ciężkiej chorobie. Był ojcem miasta i jego mieszkańców, oddając im najcenniejszy dar – trud i ofiarę swojego życia.
W Ewangelii czytamy: Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o Światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz posłanym, aby zaświadczyć o Światłości. Była Światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego, którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: „Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.
Jezus mówi, że „przyszedł do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Go przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi”. Czy mam świadomość, że jestem poczęty przez Boga. Na Jego obraz i podobieństwo. Że jestem wybrany. Czy nie jest czasem tak jak tekście kolędy Skaldów „Ciemno tej nocy betlejemskiej było kiedy się Dziecię Boże narodziło, jakiej pościeli my tę noc przespali, żeśmy Bożego Syna nie witali”.
Można rzec przespałem swe życie. Mogłem zrobić więcej.
Dziś gdy grzeję się przy kominku zastanawiam się nad darami otrzymanymi od Boga. Płomień strzela iskrami w górę, a potem gaśnie. Jak w moim życiu, tyle razy mnie rozpalałeś Panie, a ja potem gasłem. Mówisz Jezu przyszedłeś rzucić ogień na ziemię i tak pragniesz aby on we mnie zapłonął.
Jezu niosę Ci me serce. Ogrzej mnie. Spraw, aby te święta mnie odmieniły. Abym był światłem dla wątpiących. Twoim światłem.
Fot: hayriyenur .
